Polacy coraz częściej jedzą „na mieście”, ale też coraz chętniej gotują w domach. Czy spotkania przy jedzeniu oraz zabawy z jedzeniem w tle są obecnie znaczącym trendem?

Zwyczaje Polaków, dotyczące zarówno spędzania czasu wolnego, jak i wychodzenia z domu czy jedzenia w restauracjach, bardzo się w ostatnich dwóch dekadach zmieniły. Podglądamy różne europejskie wzorce, zachłysnęliśmy się tym, co nowe, otworzyliśmy się na myślenie o własnych przyjemnościach. I tak jak w Europie kultura jedzenia poza domem jest od dziesiątek lat bardzo popularna, tak u nas dopiero się do niej przyzwyczajamy. I widać, że zaczyna nam się to podobać.

Polacy bawią się przy jedzeniu, ale bawią się różnie. Aby odpowiedzieć na pytanie – jak się bawią? –  nie możemy używać wyłącznie perspektywy wielkomiejskiej. W Polsce mamy przecież tylko 7 dużych miast, których mieszkańcy, mając dostęp do wielu form rozrywki i różnych kuchni, jedzą na mieście i są bardzo aktywni. Natomiast jeśli chodzi o zwyczaje osób w mniejszych miasteczkach czy na wsi, one nadal są zdecydowanie inne, choć bez wątpienia można zauważyć trend spotkań towarzyskich, podczas których ludzie chcą spróbować czegoś nowego.

Polacy zawsze bawili się przy jedzeniu. Kiedyś oczywiście przy innym – była sałatka jarzynowa, galarty i talerz wędlin. Czy to jest nasza narodowa cecha?

Cechy, które przypisujemy sobie: towarzyskość, gościnność czy pełny stół w stylu „postaw się, a zastaw się” nie są charakterystyczne tylko dla Polski. Ludzie na całym świecie spotykają się, bawią i świętują przy jedzeniu. Każda kultura, każda narodowość ma w tym zakresie swoją specyfikę i kładzie akcent na inne elementy, ale dla każdej jedzenie jest sprawą bardzo ważną.

Natomiast niezależnie od tego, jak nasze stoły wyglądają, to jest w Polakach jakiś imperatyw, takie wewnętrzne poczucie konieczności, że spotkania – w domach i poza nimi – powinny dziać się wokół jedzenia. I że ono powinno być „jakieś”, bo współcześnie coraz więcej znaczy i mówi o nas. Czyli przestało być tylko gwarantem, że nas nasyci, a zaczęło wnosić inne znaczenia, wskazywać na nasz styl funkcjonowania, status, podejście do zdrowia, podróży czy estetyki.

Coraz częściej zwracamy uwagę także na podanie. Myślę, że cały czas jesteśmy otwarci na nowości i doceniamy je w przygotowanym menu.

Jakie zatem musi być jedzenie, aby z jednej strony zaspokajało tradycyjne gusta Polaków, z drugiej zaś zaznajamiało z nowymi smakami i wpisywało się w atrakcyjne formy spędzania wolnego czasu?

Poza restauracjami, w których serwowany jest wybrany rodzaj kuchni czy eventami zorganizowanymi w konkretnej stylistyce czy temacie, jedzenie imprezowe powinno być mozaikowe. Co to znaczy?

Szkieletem tego jedzenia powinno być to, co tradycyjne, taki kanon. Na przykład wigilijna ryba. Jednak to od szefów kuchni i ich pomysłów zależy jak do tej tradycji nawiążą, czy wprost, czy tylko inspirując się nią, wprowadzając nowe wariacje i trochę ucząc swoich gości, że można to z pozoru klasyczne danie przygotować nieco inaczej.

Polacy chętnie próbują nowego, dlatego podczas eventów firmowych warto dać im okazję do zapoznania się z nowymi smakami. W takiej sytuacji chętnie spróbują dania, którego raczej nie zamówiliby z karty. Coraz częściej zwracamy uwagę także na podanie. Już mniej dziwi nas, że porcje są małe, raczej „estetyczne” niż służące najedzeniu się do syta. Myślę, że cały czas jesteśmy otwarci na nowości i doceniamy je w przygotowanym menu.

Czy szefowie kuchni powinni zaryzykować tworzenie nieco bardziej oryginalnych i nietradycyjnych dań podczas imprez w restauracjach czy przyjęć firmowych?

To zależy od środowiska, w którym ma miejsce impreza. Szefowie powinni przede wszystkim zrozumieć swoich gości, wiedzieć, kto przyjdzie do restauracji lub dla jakiej grupy przygotowuje catering. I dopiero po takim rozpoznaniu może podjąć decyzję jak bardzo eksperymentować. Nowe style jedzenia dotyczą głównie wielkich miast oraz dużych korporacji. Ale tam klienci są także bardziej wymagający. Nie oznacza to, że w mniejszych miastach goście nie oczekują niczego poza rosołem i schabowym. To właśnie ich łatwiej zaskoczyć czymś nowym, pokazać nowe style jedzenia i konsumpcji. I to jest rola nie do przecenienia. Zatem - jeśli klienci oczekują zaskoczeń, to trzeba im je dać.

Kiedyś, gdy urządzano przyjęcia, w domu, w restauracji czy bale w szkole, to zawsze jedzenie było najważniejsze. Ukuło się nawet twierdzenie, że jak jest dobre jedzenie, to impreza się zawsze uda. Teraz właściwie najważniejsze są relacje – spotykamy się z przyjaciółmi, a jedzenie jest niejako przy okazji. Jaka jest nowa rola jedzenia? Czy jest ważne samo w sobie czy tylko „przy okazji”?

Kiedyś o jedzenie trzeba było „zawalczyć”, zdobyć, wystać w kolejkach i przygotować – oczywiście w ograniczonym repertuarze. Dziś, w czasach dostępności wielu produktów, nawet oryginalnych, nie musimy się o zdobycie jedzenia starać, a biorąc pod uwagę ilość restauracji i ich sprofilowanie, możemy dowolnie wybrać: sushi, kuchnia włoska czy tajska. Problemem jest wyłącznie samo wyjście z domu i umówienie się ze znajomymi, którzy w podobny sposób jak my chcą spędzić czas.

Współcześnie jedzenie współtworzy relacje. Wiemy z kim chcemy wyjść, spotkać się, podzielić posiłkiem, dla kogo ugotować, z kim pobyć w grupie. Najważniejsza zrobiła się zatem jakość tych spotkań.

Bez wątpienia mogę powiedzieć, że jesteśmy ciekawi nowego i nie boimy się próbować.

A w jedzeniu jesteśmy bardziej tradycyjni czy też odważni?

Biorąc pod uwagę tempo zmian, które się w ciągu ostatnich dwudziestu lat dokonały, i to jak łatwo przyswoiliśmy zwyczaje oraz style charakterystyczne dla społeczeństwa konsumpcyjnego – można by stwierdzić, że jesteśmy odważni i ciekawi nowego.

Zrobiliśmy postępy w wykształceniu, zmieniliśmy styl życia i sposoby spędzania wolnego czasu. Postęp jedzeniowy też jest duży. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że jesteśmy ciekawi nowego i nie boimy się próbować.

Dr Dorota Mroczkowska

Dr Dorota Mroczkowska

Psycholog, socjolog, doktor nauk humanistycznych, pracownik naukowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w Zakładzie Socjologii Życia Codziennego. Specjalizuje się w socjologii jedzenia oraz w badaniach nad stylem życia i czasu wolnego.